>

powrrót
Tak się zastanawiam, czy nie wrócić. Czy znów nie zacząć pisać. Fakt faktem, nie byłby to szczególnie mądre ani szczególnie długie notki(a czy kiedykolwiek były?) ale zawsze jakieś. Po prostu notki z dylematami dosyć niedojrzałej dosyć nudnej nastolatki.
Pierwsze skojarzenie, jakie mi przychodzi po tylu latach pisania bloga to lumpeks:]
Takie lumpeksowe myślenie.
Szukam w tej głowie czegoś mądrego wartościowego, czym mogłabym się podzielić, ale znajduję zwykłą codzienność, nic szczególnego. Tylko czasami znajdzie się jakaś prawdziwa perełka, ale to naprawdę rzadkość.
Czytając tego bloga nie spodziewajcie się "złotych gór"(tak się chyba mówi). Nie mam zwyczaju zastanawiać się nad sensem życia. Rozmyślam o rzeczach znacznie prostszych, nawet banalnych. Moje codzienne rozterki krążą wokół lakierów do paznokci, ładnych chłopaków, jeszcze ładniejszych ratowników i generalnie wszystkich ładnych mężczyzn:) Ale niby o czym innym miałabym myśleć przy prawie 40stopniowych upałach, kiedy faceci sami ściągają koszulki? Nie żebym ich obwiniała!! Co to, to nie ;) Generalnie chwała im za to i niech Bóg ich błogosławi. Oczywiście tylko tych, którzy mają szerokie bary i umięśnione plecy(kaloryferek nie jest porządany, aczkolwiek mile widziany). Teraz sami widzicie, o czym ja myślę.
Wróciłam z Mazur. Nawet się opaliłam. I było naprawdę fajnie. Zawdzięczam to przede wszystkim Domie(a jednak dobrze, że wyjechałaś wcześniej;), Jezusom(nie ma to jak pierwsze wrażenie:) jeszcze nigdy się tak nie pomyliłamxD) oraz Kacprowi...
Wcześniej nie byłam tak pewna, co do świetności tego wyjazdu jak teraz. Teraz mocno żałuję niektórych rzeczy, bo mogło być jeszcze lepiej. Ale spoko spoko, w te wakacje jest jeszcze długi weekend wolny i może znów z Domą zawitamy w Nataci Małej :]
stacia 2008-07-30 13:35:59 skomentuj (3)
Nie chcę tak pisać więcej. Nic mi to nie dało, nie poprawiło nastroju, nie spowodowało, że poczułam się jakoś lepiej, ani nic. Walę to. Nie będzie więcej smęcenia.
Zero depresjogennych notek, mam nadzieję.
Już jest lepiej. Dużo lepiej się czuję, znacznie pozytywniej. Pozytywnie, mogłabym rzec nawet. Ostatnio dużo rzeczy mi się udaje, nawet zakupy :) Dowodami tego są: bananowa bluza i koszulka w panterkę:)
Poza tym nie mam ani jednej laski na semestr, ze wszystkich się wybroniłam. A z historii facet zamiast 1 postawił mi 3 :) Kocham... historię!
Muzyka.
Wszystkie pozytywne rytmy po kolei. Kanye, Snoop, Pharrell, Justin, wszystkie moje ziomy, które towarzyszą mi ostatnio w każdym momencie, najlepsi przyjaciele :) jak to napisał ktoś na grone, zajebiste skurwysyny. ? :D
Oprócz amerykańskiego rapu, ostatnio Michael Jackson i The Doors. Dzizas, mój gust zmienia się z prędkością światła prawie że.
Muszę nadmienić, że nie mogę doczekać się zobaczenia mojego urodzinowego prezentu. To tak przy okazji :)
Trochę spóźnionego, ale postanowiłam wam wybaczyć to opóźnienie, z tego względu, że jestem wielce miłosierna i litościwa, co mogę na to poradzić. Taka już jestem.
Nie mogę doczekać się też kupienie moich kosmicznych robotowych kolczyków, bananowych dodatków i wypadów do lumpów i na gorące kluski z koleżankami :)
MAM BLUZKĘ W BANANY!!!! (żółte, żeby nie było wątpliwości)
Wiele się zmieniło. Nawet tu, cały portal wygląda jakoś inaczej. Trochę mi smutno, nie byłam świadkiem tych zmian.
Nie, to nie to, co myślicie. Nie chodzi o to, że jestem zbyt dorosła czy zbyt zajeta, żeby tu pisać. Muszę jednak przyznać, że tak sobie to właśnie tłumaczę, tak usprawiedliwiam samą siebie. Dokładnie tak- brakiem czasu. Podobno czas to pieniądz. Jasne. Mój czas to pieniądz, haha. Siedząc teraz przed tym kompem już parę godzin, uświadamiam sobie, ile mój czas jest właściwie wart.
Co za bełkot.
Wiele się zmieniło, na pewno trochę. Jest mi jakoś smutniej, jakoś ponurej(?). Najbliższe dni przyćmiewają mi całą radość.
Chciałabym być dorosła, nie mieć żadnego bagażu i wreszcie ruszyć się z miejsca. Coś przeżyć, czymś się zająć. Czymś, co mnie pochłonie. Naprawdę chciałabym.
Chyba już nie potrzeba mi takiego miejsca do żalenia się. Co będę chciała, to powiem, nie potrzebuję się tu ukrywać.
Schamiłam się strasznie. Już się nie boję, bo tak naprawdę wszystko mi wolno.